niedziela, 3 kwietnia 2016

Bydgoszcz - Brzydgoszcz??


Od ponad półtora roku mieszkam w Toruniu, a do tej pory nie miałam okazji odwiedzić jego największego rywala - Bydgoszczy, choć miałam taki zamiar zanim jeszcze przyjechałam tu na studia. Teraz kiedy wreszcie przyszła wiosna i zrobiło się ciepło, razem z przyjaciółką, która zresztą jest z Bydgoszczy (dzięki temu miałam darmowego przewodnika :D) zrobiłyśmy sobie całodniowy wypad do tego jakże sponiewieranego wśród toruńskiej społeczności miasta.

Wreszcie miałam okazję przekonać się dlaczego Bydgoszcz nazywana jest... Brzydgoszczą.
To miasto ma swój urok. Dużo w nim ładnych kamienic, ma przepiękną starówkę, która co prawda starówką do końca nie jest, ze względu na to, że wszytko jest w niej odbudowane po zniszczeniach wojennych, wrażenie robi też tzw. bydgoska Wenecja czy Opera Nova, no i Myślęcinek- czyli leśny park wypoczynkowy, w którym można znaleźć chyba wszystko: zoo, ogrody botaniczne, parki dinozaurów, rozrywki czy też skateparki, stadniny koni, gospody a nawet pole golfowe i stok narciarski, oprócz tego są tam piękne widoki dzięki wielu stawom, pagórkom, wzgórzom, roślinności itd. Jednak według mnie problem tkwi w tym, że brak temu miastu spójności. Jest tyle ładnych obiektów które są porozrzucane, a często obok nich znajdują się albo obdrapane kamienice, albo zarośla i puste place - a to w rezultacie psuje efekt. Mimo wszytko polubiłam to miasto, zamierzam je jeszcze nie raz odwiedzić. W planach mam chociażby wizytę w operze czy też mecz siatkówki na Łuczniczce - czekam tylko na Lotos albo Skrę, ale to już w następnym sezonie ;-)

Oczywiście wypad do nowego miejsca nie mógł obyć się bez pstrykania fotek, tym bardziej że zainwestowałam w nowy sprzęt ;-)





























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz